Gutshot

Olsztyn (miasto)

Gutshot
Strona www
www.myspace.com/bandgutshot
Dane kontaktowe
Korson
696-177-631
korson@o2.pl
Miejscowość/gmina
Olsztyn (miasto)
Słowo „gutshot” tłumaczone dosłownie oznacza cios w brzuch. Miłośnicy pokera, do których należą członkowie zespołu, wiedzą, że to jedna z sytuacji podczas rozgrywki. Olsztyńska formacja death-metalowa Gutshot łączy obie definicje, prowadząc brutalną grę z widownią. Opowiada nam o tym wokalista Cezary Konwerski.

— Po kilku latach przerwy znowu robi się o was głośno. A jakie były wasze początki?

— Umownie możemy powiedzieć, że był to atak u boku Ferosity w Progresji, cztery lata temu. W tym samym czasie trwały poszukiwania wokalisty. Tak się złożyło, że miałem apetyt na bardziej mięsne danie. Spotkanie pięciu pasjonatów ciężkiego grania musiało wypalić. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Podobały mi się ich dotychczasowe pomysły. Postanowiliśmy, że okrasimy to uwielbieniem brutalizacji i szczyptą blasta. Pod koniec 2009 roku pojawiła się koncepcja zupełnie nowego brzmienia.

Masz w zespole sporo obowiązków. Między innymi odpowiadasz za wizerunek zespołu i piszesz teksty. O czym śpiewasz?
— Mam trochę dość kapel grających o niczym. Nie mówię, że to złe, broń losie. Po prostu nuży mnie słuchanie o łzach, jakimś wyalienowaniu i nieporadności. Taka chora debilna stagnacja i żadnego komentarza. Autorzy zbyt często boją się brać odpowiedzialność za słowa i tworzą tak, by nikogo nie oburzyć. W demku „Mr. Psycho” (2008) teksty to manifest zatracenia wartości, ich przewartościowania. Śpiewam o spustoszeniu i totalnej anihilacji. Pokazanie zniszczenia ma obudzić, nie dołować. To tak, jakby ktoś przyszedł do ciebie do domu i wytłukł połowę rodziny. W końcu musisz powiedzieć dość, ruszyć do przodu i nie dbając o cenę, walczyć o sprawiedliwość. Mamy nowy materiał „High Pain Paranoia”, którego premierowy pokaz planujemy 26 marca, u boku wrocławskiego The Sixpounder, w Marinie. Tym razem chodzi o sam nastrój. Tematem jest granica między normalnością a szaleństwem. Chciałem pobawić się tą granicą, pokazać, jak szybko można coś stracić lub zyskać. Interesuje mnie człowiek i jego reakcje.

— Opowiedz o swoich osiągnięciach. Chyba macie czym się pochwalić.
— To pytanie, które można zadać Vaderowi. My jesteśmy w fazie rozstawiania sprzętu bojowego. Swego czasu wygraliśmy przegląd w olsztyńskim amfiteatrze. Jesteśmy laureatami X-Pression Festival i wyróżniono nas na Żaba QmQM Fest. Mamy broń, mamy determinację, mamy pasję. Po dwuletniej przerwie wracamy do boju. Mamy nowy materiał i czekamy na 26 marca, by rozpocząć oficjalnie batalię. Nie możemy się już doczekać.

— A skąd bierzecie pomysły na granie?
— Rozejrzyj się dookoła. Odpowiedzi same się nasuną. Matki zakopujące dzieci, fanatycy trzymający w piwnicach ofiary, zamachy, ataki, gadanie o uczciwości, o miłości przy obrazach gwałtu. Przykładów nie brakuje. Często sam siebie się brzydzę. Po prostu świat się stacza i nie mam zamiaru z nim spadać. Przynajmniej nie na jego zasadach.

To czemu gracie akurat w ten sposób? Może lepiej byłoby uraczyć świat czymś optymistycznym?
— Umiemy grać inne style, ale żeby wyrazić coś, co człowiek czuje, musi obrać środki, które są nim samym. Myślę, że to najszczersze wobec publiczności. Nie robimy z siebie jazzmanów. To, co czujemy, to wewnętrzna wojna i żeby uderzyć kogoś w pysk, nie bierzesz listka laurowego, ale poważny arsenał. Ludzie mają pewność, że nawet jeśli im nie odpowiadamy, to właśnie tacy jesteśmy. To czysty układ. Nie lubię sztucznych uśmiechów.

Skład:
Cezary „Czako” Konwerski (voc.)
Grzegorz „Korson” Koronowski (git.)
Marcin „Franq” Frankowicz (git.)
Tomasz „Coolis” Kulis (bass)
„Michał” (dr.)


Znajdź wykonawcę

 

Dodaj zespół! Skontaktuj się z nami!

Najbliższe koncerty