Aleksander "Olas" Ostrowski - człowiek orkiestra

2016-01-18 18:11:34 (ost. akt: 2016-01-18 18:14:40)

Aleksander „Olas” Ostrowski - Człowiek orkiestra. W tych dwóch słowach można określić jego osobę. Multiinstrumentalista, a przede wszystkim perkusista wielu znanych formacji pochodzących z Olsztyna i nie tylko. Obecnie jego główne zajęcie to stanowisko perkusisty w zespołach Chassis oraz Bracia Soprano, zaś wcześniej występował w wielu różnych składach, o czym później. W wolnych chwilach uczy gry na perkusji młodych adeptów pałeczek i bębnów, a także zajmuje się realizacją nagrań studyjnych.

Aleksander Olas Ostrowski - człowiek orkiestra

Autor zdjęcia: www.facebook.com/chassisofficial

Olek powiedz jak to z Tobą jest. Mówi się o Tobie, że grałeś w prawie każdym olsztyńskim zespołem. Wytłumacz się? Kiedy z kim i dlaczego?
Nie w każdym, ale w większości - został tylko Vader i Big. Kiedyś próbowałem to wszystko zliczyć, ale to nie ma sensu. Jestem bębniarzem do wynajęcia, który z lotu poradzi sobie z większością repertuaru - czy to w zapisie nutowym, czy w zapisie wyobraźni.

Jak wyglądały Twoje początki? Wiemy, że nie ukończyłeś szkoły muzycznej i poświęciłeś się samodzielnemu doskonaleniu warsztatu. Jak wyglądały Twoje pierwsze koncerty?

Moje pierwsze koncerty? Strasznie dużo whiskey upłynęło od tego czasu... Stary, ja już tego nie pamiętam. Ale muszę przyznać ,ze byłem parę razy mocno zestresowany przy boku mojego taty oraz innych artystów, z którymi dane było mi współpracować.

Obecnie słuchać można Cię w zespole Chassis. Jak to się stało, że otrzymałeś angaż w tym zespole? Jak wygląda praca na odległość i jakie masz plany związane z tą grupą?
W zespole Chassis zagościłem już jakiś czas temu, ale spotkać się ogólnie nie było łatwo. Poznaliśmy się w Ostródzie kiedy zastępowałem Przemka Nagadowskiego, którego serdecznie pozdrawiam, na koncercie zespołu Popcore. Mateusz, gitarzysta zespołu Chassis próbował sie ze mną skontaktować trzy lata. Ja w tym czasie zmieniłem numer telefonu, potem jakby nie było terminów żeby się zgrać. W końcu zadzwonił i pyta, czy mam czas. Powiedziałem, że mam i od tego czasu zastępowałem Karola Skrzyńskiego, który na co dzień gra w zespole Golden Life. Potem stwierdziliśmy wszyscy ,ze jesteśmy na tyle popieprzeni i tak nas do siebie ciągnie ,ze to będzie nasz skład… i tak trafiłem do zespołu Chassis. Czasami gramy na dwa zestawy perkusyjne, czasami na jeden. To zależy od tego, który z nas ma wolne. Złoty układ ;) W zespole gram na stałe i bardzo się z tego cieszę.

Do tego Bracia Soprano. Zagraliście dobrze przyjęty koncert w Radiu Olsztyn. Nagraliście też płytę, która miała swoją premierę dość niedawno. Czy taka stylistyka potrafi sprawić Ci przyjemność. Czy można określić Was jako zespół kabaretowy?
Bracia Soprano to stan umysłu - to nie zespół. Grając w Braciach Soprano nauczyłem się przede wszystkim słuchać innych w zespole. Dużo razem śpiewamy i gramy bardzo ze sobą. Zespół jest można powiedzieć nie kabaretowy, lecz pastiszowy. Nasza muzyka w sobie dużo ciętego humoru, ale też abstrakcyjnego. Jesteśmy niesamowicie powaleni i sądzę, że to nas trzyma razem ze sobą.

A czego słuchasz na co dzień, jakieś ulubione ostatnio płyty?
Na co dzień słucham ciszy, kolegów muzyków, jak grają koncerty, mojej mamy (mamy zawsze maja rację!). Nasłuchuje siebie czasami, chociaż ostatnio często słuch po mnie ginie... ;)

Otworzyłeś niedawno szkołę perkusyjną. Czy początki były trudne? Rośnie nam nowy John Bonham w Olsztynie?
Rosną nam bardzo fajne talenty perkusyjne. Widzę duże zainteresowanie szkołą perkusyjną. Cieszę się, bo spełniam swego rodzaju misję, którą sobie wymyśliłem. Dzięki temu realizuję kolejny plan, kolejne marzenie. Początki zawsze są trudne. Zawsze trzeba jakoś wystartować, ale jeśli weźmiesz sprawy w swoje ręce, nie słuchając „dobrych wujków" pokombinujesz i trochę postawisz na swoim, to wtedy masz podwójną radochę. Wiesz ze to jest twoje i nikomu nic do tego.

Jakie miałbyś rady dla początkujących i średnio-zaawansowanych muzyków, którzy stawiają pierwsze kroki na scenie. Sam w końcu masz już długoletnie doświadczenie.
Miej dużo dystansu do siebie i staraj się być profesjonalistą w każdym calu. To nabywa się po latach, ale warto zawczasu o tym pomyśleć. Poza tym dużo ćwicz i dużo graj.

Jakie są Twoje plany na przyszłość?
Plany na przyszłość? Pewnie kupię kolejne bębny, zamierzam się kiedyś wyspać... Chcę przede wszystkim iść swoją drogą w Chassis i Braciach Soprano, mając przy tym z tego dużo radochy

Rozmawiał Łukasz Berndt




Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB