Rozmowa z Tomaszem Domoradzkim - gitarzystą zespołu Hanza

2015-12-22 07:47:36 (ost. akt: 2015-12-22 07:56:26)

Tomasz Domoradzki. Gitarzysta od wielu lat współpracujący z Piotrem Niesłuchowskim - jednym z finalistów programu Voice of Poland. Kiedyś razem tworzyli warszawskie The Rooads, zaś obecnie pod szyldem Hanza są po premierze ich debiutanckiego krążka pod tytułem „Bądź co bądź, pochopne wnioski”. Świetnie brzmiący, alternatywny i bardzo zadziorny materiał w języku polskim i angielskim. W związku z premierą postanowiłem zadać kilka pytań właśnie Tomkowi.

Rozmowa z Tomaszem Domoradzkim - gitarzystą zespołu Hanza

Autor zdjęcia: A & A Fotografia

Tomku, jako, że podobnie jak ja jesteś od wielu lat gitarzystą, chciałbym porozmawiać przede wszystkim o tym aspekcie pracy w Hanza. Powiedz mi jak wyglądały prace na brzmieniem tego albumu. Każdy instrument gra tłusto i dźwięcznie, jak uzyskałeś tak dobre brzmienia gitar?

Przede wszystkim dziękuje, bardzo mi miło. Duża w tym zasługa TR studia, gdzie nagrywaliśmy i realizatora Artura Krużołka. Jako że to nasz debiutancki album, była to podróż w nieznane. Nie kombinowaliśmy za dużo. Wykorzystaliśmy w 100% nasz sprzęt i sprzęt studia. Nagrywaliśmy na konsoli Neve i za pomocą dobrych mikrofonów, pewnie to też pomogło :)

Kto jest kompozytorem tych piosenek? Czy ktoś z Was przynosi gotowe pomysły i potem wspólnie aranżujecie utwory, czy też proces tworzenia zawsze jest kolektywny?

Rzeczywiście proces twórczy jest kolektywny, rzadko jest numer przygotowany przez kogoś od początku do końca. Wyjątkiem jest "Trucizna". W głowie miałem i tekst i kompozycje, nawet beat perkusyjny. Im dłużej gramy tym więcej rzeczy chcemy robić wspólnie.

Jak wyglądała praca w studiu? Z czym mieliście największe problemy, a co poszło jak z płatka?

Największe problemy były z miksem, zajęło nam to bardzo dużo czasu. Wyjątkowo sprawnie nagraliśmy sekcje rytmiczną, czyli bas i perkusję. Z tego co pamiętam, Bartek z Kicim nagrywali jednocześnie i zajęło im to tylko dwa dni. Podczas nagrywania gitar dochodziło do wielu spięć, ale udało się. Natomiast wokale to już inna historia :)

Opowiedz o swoim sprzęcie. Jakich gitar, wzmacniaczy i efektów używasz na co dzień?

Zarówno na koncertach jak i w studiu używam dwóch wzmacniaczy i je lekko rozstawiam w panoramie. Może ciut bardziej niż lekko. Mam Marshalla JTM -1, jestem jego wielkim fanem, oraz głowę Fender Bassmana . Chwilowo gram na kolumnie Labogi z głośnikami Celestion Vintage 30, ale szukam czegoś lepszego, bardziej pasującego do głowy Fendera. Jeśli któryś z czytających ma coś fajnego do zaoferowania to jestem otwarty na propozycje :) Gitary to dwa Fendery: stratocaster i telecaster, oba japońskie. Dodatkowo mam sporo efektów i nie waham się ich użyć. Najbardziej lubię delay Boss DD-20, MXR Micro Amp, Fulltone OCD oraz efekty modulujące. Za to nie używam kaczki.

Mieliście ostatnio okazję zagrać w Olsztynie jako support zespołu Neony. Jak zostaliście przyjęci przez publiczność klubu Nowy Andergrant?

Bardzo dobrze zapamiętaliśmy ten koncert. Macie świetne miejsce do grania, klimatyczne z dobrą akustyką. Była to niedziela, więc baliśmy się że nikt nie przyjdzie na koncert. Na szczęście okazało się inaczej. Publiczność dla nas była życzliwa, świetnie nam się grało. Nie możemy się doczekać kiedy tam wrócimy.

W trakcie tego koncertu użyłeś ciekawego patentu brzmieniowego, tj. gry na gitarze przy podłączeniu dwóch wzmacniaczy - gitarowego i basowego. Skąd taki pomysł na brzmienie? Opowiesz o nim?

To jest zasługa Grześka, basisty Neonów. On ma wielką wiedzę na temat brzmienia i sprzętu. Podczas próby dźwięku powiedział mi, żebym sprawdził jak zabrzmi na jego wielkiej "lodówce" Ampega (waży ponad 80 kg). Myślałem o tym w kategoriach żartu, ale jak mi oznajmił, że gitarzyści Queens of the Stone Age używają dokładnie tego modelu, to od razu przystąpiłem do testów. Okazało się że moja gitara plus efekty na tym sprzęcie brzmią magicznie i inspirująco. Miałem nieopisaną przyjemność ze słuchania swoich dźwięków płynących wprost ze sceny.

Tomku miałeś okazją przez długi czas pracować w studiu nagraniowym. Co mógłbyś powiedzieć czytelnikom o tej pracy. Jakieś rady dla zespołów przygotowujących się do nagrań studyjnych?

Można by o tym książkę napisać. Wymienię w podpunktach:
- Weźcie dwa razy więcej godzin na nagranie niż zakładacie.
- Rozstawienie mikrofonów trwa więcej niż 15 minut.
- Warto jak najlepiej przygotować swój materiał.
- Jeśli realizator mówi, że jest nieczysto i nierówno to jest nieczysto i nierówno.
- Nie, nie naprawi się wszystkiego w miksie.
- Podczas masteringu też nie.
- Miks kawałka można zrobić w parę godzin, ale jeśli realizatorem dźwięku nie jest Marcin Bors czy Leszek Kamiński to zabrzmi to naprawdę kiepsko.
- Tak, za miksy się płaci.
- Tak, za mastering też się płaci.
To takie pierwsze przemyślenia jakie przyszły mi do głowy

Jak wyglądają Wasze plany na przyszłość?

Planujemy właśnie wiosenną trasę koncertową, może wystąpimy w jakimś talent show, zagramy gdzieś za granicą, zrobimy nowe numery, możliwe ze coś nawet wypuścimy do sieci. Myślimy nad kolejnym teledyskiem.
Trzymam więc kciuki i życzę powodzenia. Dziękuję za rozmowę.


Z Tomaszem Domoradzkim rozmawiał Łukasz Berndt


Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. fankababa #2120832 | 89.161.*.* 25 lis 2016 19:46

    Nie znam się na muzyce ale rytm chwyta za serce. Natomiast Pan Tomaszek widać , że ma dobre serce i kocha dzieci.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Maniek #1888158 | 22 gru 2015 09:25

    Zawsze jak widzę artykuł na temat jakiegoś nieznanego jeszcze zespołu muzycznego - mam nadzieję, że tym razem w końcu ktoś mnie mile zaskoczy jakimś niebanalnym stylem lub choćby riffem czy solówką. Niestety - Hanza to sama sama papka, której ogrom przelewa sie obecnie w radiu. Taką muzyką rynku nie zawojują, bo podaż tego stylu jest ogromna. Ciekawie zrobiło się, jak gitarzysta opowiadał o podpięciu gitary do paczki basowej (z opisu można się domysleć, że chodziło o kolumnę 810). Jeżeli użył tego patentu w którymś (może w obu) numerach dodanych do tego artykułu to jestem zawiedziony - nie słyszę tu niczego szczególnego. Na koniec: uwagę na temat panów realizatorów Borsa i Kamińskiego odbieram wyłącznie jako ukłon w ich stronę i formę podziękowania. Gdyby jednak była to próba zdyskredytowania wszystkich innych realizatorów pracujących w studiach muzycznych - to robi się trochę niesmacznie i nieelegancko.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz