Goły brąz zmierza do czołówki polskiego rocka!

2014-05-15 15:24:11 (ost. akt: 2014-05-26 12:10:37)

Naked Brown swoją "Epką" narobił smaku fanom polskiego hard rocka. Ostatnio wydali swoją pierwsza płytę "Not so Bad" Czy trzymają poziom? Sprawdźcie recenzję Sławomira Tychka

Goły brąz zmierza do czołówki polskiego rocka!

Autor zdjęcia: Oskar Szramka

Gdańska grupa "Naked Brown" powstała wraz z przysłowiowym "cementem" jesienią 2009r. Niemniej zalążki zespołu sięgają roku 2007. Tłumacząc nazwę ekipy "tolerują" się jako goły lub nagi brąz. Niewątpliwie nawet to tłumaczenie ma związek z muzycznymi poczynaniami zespołu... bynajmniej z mojej strony.

Zespół cały czas gra i krystalizuje swój skład. Wiosną 2012r "Nago-Brązowi" wydali "Epkę", której według recenzentów nie powstydziłby się żaden rockowy wykonawca.

Po sukcesie "Epki" nie spoczęli na laurach... w listopadzie 2013r wydali upragnioną płytę pod znamienną nazwą "Not so Bad" Czy "Nie było tak Źle"? Piszą o sobie, że nawiązują do takich ekip jak "Clutch", "Orange Goblin", "The Atomic Bitchwax", "Five Horse Johnson" oraz jak najbardziej "Black Sabbath" czy też "Motorhead"



Wysłuchawszy Ich płyty nie zaprzeczam, byłem pod wrażeniem. Są cholernie odważni, aby rywalizować ze swoimi "idolami", a nawet zespołami z czołówki polskiego hard rocka. Niewątpliwe ta "brązowa" treść na płycie (cyt.siebie) jest ich domeną. Owszem granie hard rocka, heavy metalu skłania muzyków i słuchaczy do szerszego myślenia. Wiele motywów już się przewinęło i aby mieć szanse na jakiekolwiek zaistnienie trzeba być rozsądnym i twórczym. No cóż... Polska jest chłonna "decybeli" z profili hard, heavy a nawet ostrzejszych form rocka.

Wracając... jestem nad wyraz zadowolony po odsłuchaniu płyty. Na pierwsze miejsce rzuca się niewątpliwie wokal! Tak naprawdę jest cholernie i pozytywnie "intrygujący". Ciężko go niejako określić, ani to typowy growl ani nadzwyczajna chrypa. Czyżby nowy rodzaj screamowania? Melodyjne, rock and rollowe, tematyczne i ciężkie riffy mają swoją moc... czasami przybierają fazy "niepozbieranych myśli".

W paru utworach prym wiedzie wzmocniony bass, a nawet jego "temat" gry wstępnej... solo... a to akurat jest na plus. Rzadko się zdarza nagłośnienie gitary basowej w tak "ostrych kawałkach" To już była domena m.in "Thin Lizzy".

Reasumując: płyta niewątpliwie udana a sam zespół, obierając ten kierunek dąży do czołówki polskiego hard rocka i heavy metalu i mam nadzieję, że to się im uda, czego im życzę. Zespół "Naked Brown" zamierza też zaprzyjaźnić się jesienią... z koncertami na Warmii i Mazurach.

Zatem macie tu przedsmak Ich twórczości.
- Sławomir Tychek


Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB