"Sold My Soul" z nową płytą. Zobacz zwiastun!

2014-05-02 13:05:20 (ost. akt: 2014-05-09 17:21:22)

"Pazury trzeba mieć zawsze gotowe i ostre ..." - to zapowiedź muzyczna zespołu "Sold My Soul". Czy aby tylko to ... ?

Sold My Soul z nową płytą. Zobacz zwiastun!
Na rozmowę umówiłem się z gitarzystą, kompozytorem, bossem zespołu - Smokiem Smoczkiewiczem, wokalistą Łukaszem " Łyczkiem" Łyczkowskim i właścicielką firmy HG ART będącej w managemencie z grupą "SMS" Izą Godzisz.

- Na miły początek rozszyfrujmy nazwę zespołu "Sold My Soul" Sprzedajecie-zaprzedajecie swoje dusze? Komu ... i czy to są dusze tylko muzyczne?

Smok: To cała masa znaczeń, lecz podstawowe to odpowiedz na jedno pytanie. Co cię człowieku tak naprawdę uszczęśliwia? Co chcesz w życiu robić? Czemu po raz kolejny odrzucasz propozycję pracy w korporacji? To wbrew logice! Moje odpowiedzi zawsze są te same. Nie wiem czy jutro się obudzę, a chcę się karmić muzyką i tworzeniem muzyki. Ona napędza, ona inspiruje, ona pomaga w trudnych chwilach i ona karmi duszę. Sprzedaliśmy wszyscy duszę muzyce, jeśli nie mając już dawno 20 lat dalej chcemy ją uprawiać i dawać radość innym bez względu na okoliczności. Sprzedać duszę rock'n'rollowi definitywnie zobowiązuje.

- Jako "Sold My Soul" urodziliście się pod koniec 2011r. w Opolu. Kto Was "począł", a może macie kilku ojców?


Smok: Wróciłem z długoletniego pobytu zagranicą w marcu 2011. Już wtedy koncept zespołu był mocno na tapecie. Rok trwały intensywne poszukiwania i zebranie odpowiednich muzyków, ludzi, którzy wiedzą, jak taką muzykę grać szczerze i przekonywająco, takich, co mają ją we krwi.

- Muzykę "SMS" określacie mianem tradycyjnego rocka z bluesowym pazurem. Jak Was słucham, to ten pazur jest rzeczywiście nieźle naostrzony. Kto ma wpływ na obecne brzmienie zespołu?


Smok: No tak wyszło. Pazury trzeba mieć zawsze gotowe i ostre ;) Na brzmienie zespołu mamy wpływ wszyscy, bo to jak brzmią poszczególne instrumenty, głos Łyczka oraz energia , wszystko wpływa mocno na ogólne brzmienie zespołu. Jednak jak w większości zespołów zawsze jest jedna lub dwie osoby, które w pewnym sensie 'narzucają' stylistykę, więc i u nas jest podobnie no i większość spraw zaczyna się gitarowym riffem lub riffami.

- W 2013r zespół wygrał m.in. "Festiwal Ku Przestrodze" im. Ryszarda Riedla. Łukasz wypowiedziałeś tam znamienne słowa, wskazując na wizerunek Ryśka. Możesz je przytoczyć jako pewnego rodzaju przesłanie dla muzyków?

Łukasz: Chodzi zapewne o słowa, w których zwróciłem uwagę byśmy nie zapominali kogo upamiętnia ten festiwal, dzięki komu zbieramy się co rok w Chorzowie. Nazwałem również Ryszarda Riedla muzycznym Tatą, ponieważ na początku mojej przygody z rock’n’rollem wywarł na mnie największe wrażenie, wraz z Czesławem Niemenem. Jego bezkompromisowość w karierze, myśli zawarte w tekstach i ta niepowtarzalna barwa głosu, w której zapisany był ból i dążenie do prawdy i wolności wywarły wielki wpływ na postrzeganie przeze mnie muzyki. Dzięki Niemu zacząłem poznawać takich Bogów wokalu jak Robert Plant, Paul Rodgers czy Kelly Holland, więc jestem po prostu mu wdzięczny. A my muzycy musimy pamiętać o tych wielkich idolach, to nasza powinność, by szerzyć ich twórczość, przypominać, co chcieli przekazać światu. Tak trzeba i już.

- Rok wcześniej wydaliście "Epkę" z pięcioma utworami. Wypracowaliście swój styl bazując jednak na takich tuzach jak "Led Zeppelin", "Black Sabbath", "Lynyrd Skynyrd", "Budgie" i wielu innych ... Na ile ta płytka wypromowała zespół i Waszą muzykę?

Smok: Hmmm...czy wypromowała? To trochę za mocne słowa. Epka definitywnie nam pomogła być zauważonym. Na przykład przez część środowiska muzycznego, część mediów czy też zdobyła nam kilku hardocorowych fanów. Rozesłaliśmy tych Epek łącznie kilkaset, więc gdyby nic nie dała nie rozmawialibyśmy pewnie teraz tutaj razem ;) Mamy jednak nadzieję, że dopiero pełna płyta, która teraz wychodzi, pomoże nam być zauważonym bardziej niż dotychczas.

- Dopiero co otrzymałem i odsłuchałem Wasz pierwszy, pełny album! Premiera płyty ma być 3 maja 2014r. Jestem oczarowany, gdyż i ja jestem gitarzystą. Czy taka właśnie muzyka gitarowa ma przyszłość na polskich estradach, w klubach muzycznych. Czy jesteście kontent ze swojego dzieła?

Smok: Nie zamierzam nikogo urazić, ale jako gitarzysta w dupie mam jeśli ktoś uważa, że muzyka oparta na gitarze nie ma przyszłości. To brednie. Każdy instrument ma znaczenie, duszę i każdym instrumentem można trafić do ludzkiego serca i duszy. Zawsze były okresy kiedy było gitary mniej, a potem znów trochę więcej. Są zmieniające się trendy również i w muzyce. To co trendy nas nie interesuje. W muzyce gitara ma miejsce i zawsze będzie miała i to w różnorodnej stylistyce. My gramy to co kochamy grać, a gitara w naszych klimatach odgrywa dużą rolę. Myślę, że w Polsce ostatnie lata gitara stała się trochę rekwizytem i czas to zmienić! Co do płyty... Prawdziwy artysta nigdy nie będzie w pełni zadowolony ze swego dzieła. Jesteśmy szczęśliwi z samego faktu nagrania płyty i z ogólnego efektu brzmienia całości. Mamy na tej płycie parę super perełek i mamy nadzieję, że się ludziom spodoba. My zaś już od dawna patrzymy daleko poza kontekst tej płyty i najbardziej zależy nam na graniu na żywo.

- Intrygujący jest motyw okładki albumu ... owad - ćma mająca na swych skrzydełkach wzór czterech czaszek. Cóż to może oznaczać?

Smok: Ćma to przede wszystkim symbol, w różnych kulturach jest różnie interpretowana. Może symbolizować nieśmiertelność duszy lub jej zbłąkanie, a także może symbolizować połączenie między światem żywych i umarłych. Na okładce płyty ćma leci do słońca, do światła, nie wiesz jednak czy leci ku wyzwoleniu czy ku zatraceniu. To może być też zespół wychodzący z ukrycia, rozwijający skrzydła. Na jej skrzydłach widnieją 4 czaszki, co symbolizuje czterech członków zespołu. Ćma ma w sobie też coś odmiennego od motyla. Jest piękna, ale ma w sobie jakąś ciemność.., nie jest słodka jak motyl...;) plus to, że żyje nocą ( a życie muzyka to często życie nocne )...i to, że w jej delikatnych skrzydłach jest lekkość połączona z siłą.

- Macie też pomocną dłoń kobiecą ... Przedstaw proszę Iza skład zespołu i ich krótką z osobna charakterystykę.

Iza: (Śmiech..:) pozwolę sobie na osobistą charakterystykę. Smok Smoczkiewicz – gitara, założyciel i mózg zespołu, dla mnie połączenie Paula Kossoffa i Zakka Wylde. Łukasz Łyczkowski na wokalu to muzyczne dziecko Paula Rogersa i Steva Marriotta. Waldi Kołcz - czarodziej basu i daleki kuzyn Gandalfa Szarego, stąd ta ksywa. Natomiast Czarek Majewski, jak to przeważnie perkusiści, mało mówi, dużo robi, napędza tą maszynę dość równo i mocno.

- 4 lipca ... występujecie z koncertem w Olsztynie, podczas tegorocznych "Olsztyńskich Nocy Bluesowych" Miło mi będzie Was powitać. Ty Iza, Olsztyn już co nie co znasz. Natomiast "Sold My Soul" zapewne chce oczarować swoją muzyką olsztyniaków, przyjezdnych oraz zdobyć kolejnych fanów ...

Iza: Jednym z największych atutów Sold My Soul jest występ na żywo. W kontakcie z publicznością ich muzyka nabiera jeszcze większej mocy i energii. Zapraszam więc serdecznie na koncert Sold My Soul 4 lipca w ramach wspomnianych Olsztyńskich Nocy Bluesowych. Mam nadzieję, że zobaczymy się także na jesień, planujemy bowiem kilka koncertów na północy kraju.

- Bardzo dziękuję za poznanie Waszej muzyki i te słowa, które bądź co bądź są też i Waszym muzycznym językiem. Miło mi było Was gościć i do zobaczenia w Olsztynie.


Smok, Łukasz, Iza - Dzięki bardzo. Nam też będzie miło zagrać podczas "Olsztyńskich Nocy Bluesowych" Mamy nadzieję, że nasza muzyka wejdzie w Wasze serca tak jak i my z serca gramy.

rozmawiał Sławomir Tychek



Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Prawie jak.... #1387966 | 81.190.*.* 3 maj 2014 23:00

    http://www.youtube.com/watch?v=bt-28iNQn wY :) Pozdrawiam i do Zlotu!!!! :)

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz