Recenzja płyty ZAZ - "Rectro verso"

2013-10-15 10:35:04 (ost. akt: 2013-10-15 10:36:21)

Zaz, czyli Isabelle Geffroy. Francuska piosenkarka, która zapętliła się na mojej playliście. To kolejny powód, żeby pokochać Francję - pisze bloger Koziolkuj.

Recenzja płyty ZAZ - Rectro verso

Autor zdjęcia: Дмитрий Рузов / wikipedia.pl

Nową płyta zaczęła utworem „On Ira” – pomostem między energią poprzednij płyty, a tekstami dojrzalszymi. Zaz nie rezygnuje jednak z luźnych klimatów, czego dowodem są m.in. skoczna „Comme ci, Comme ca” czy syntetyczna „Gamine”.

W utworze „J’ai tant escamote” czujemy Francję. Zaz oprowadza nas po cudownych uliczkach Paryża. Jednym z moich ulubionych kawalków jest jednak „Deterre”, w którym Zaz mocno wykorzystuje swoją unikalną chrypkę.

W „Toujours” słychać skrzypce, a w „Si” w tle brzmi pianino. Klimatycznie.

Wyróżnia się też „Oublie Loulou”, bardzo zakręcona piosenka. A „Nous debout” to prawdopodobnie najlepszy wybór na romantyczne wieczory.

Zaz, kiedyś występująca na ulicy, teraz podbijająca Europę. „Recto Verso” rozkłada na łopatki. Sprawia, że masz ochotę jedynie słuchać. Francuzka rozkochuje się we Francji, jej wspaniałej kulturze i ludziach. Łączy różne style i czaruje.

Przeczytaj więcej na blogu Koziolkuj.pl

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB